-
Środa, 30 maja 2012
-
Mniej więcej w połowie kolacji najwyraźniej spadła mi adrenalina i wyszedł ze mnie stres ostatnich dwóch tygodni. Prawie wpadłam pod stół ze zmęczenia. Oklaski.
-
[^cloudy] Aż się boję zaglądać do tego serialu, ciągle straszycie tym jakimś kozłem... #dylematy
-
A w ogóle to dźwięk otwieranej butelki wina, to jeden z tych najprzyjemniejszych jest, nie?
-
[^cloudy] #chceto oraz dopisuję do listy "rzeczy, które zrobię jak już będę miała kuchnię".
-
Dzień dobry.
-
[^kleene] że zwolnienia mnie tym razem nie obejmą, miękko spłynełam na najbliższe krzesło, chowając trzęsące się ręce pod stołem.
-
Udawałam, przed sobą, że mnie to nie rusza, mam wylane i nic mnie już nie zaskoczy. I tak przez dwa tygodnie. Ale gdy zaproszona na rozmowę, dowiedziałam się,
-
Prezentacja wyczesana. Jadę do domu się przespać, mózg zostawiwszy w pracy. I smutne to, chociaż powinnam się cieszyć.
-
-
Sobota, 26 maja 2012
-
Poniedziałek, 21 maja 2012
-
End of play.
-
Highlight poranka - prysznic we własnej łazience. #małeradości i na tym się skupię.
-
[^ensata] merci, jakoś trzeba ugryźć ten poniedziałek ;)
-
[^sistermoon] zazdrość!!!
-
-
Sobota, 19 maja 2012
-
Och, zapomniałabym, zazdrosna żona elektryka. Wisienka na torcie dzisiejszego dnia.
-
[^kleene] oraz "A ten kamień już się kończy i go nie będzie, bo gościowi, który go sprowadzał, chińska mafia odcięła głowę." #wtf
-
W kwestii blatów kuchennych - nie rozumiem i nie trawię granitu.
-
Zapach skoszonej trawy. Chwilowy zen na cała resztę.
-
[^kleene] (to na myśl o tym, że kiedyś jednak będę musiała wrócić do domu i zmierzyć się z tym pyłem ponownie)
-
[^kleene] Pyszna kawa w lokalnej rupieciarni oraz chyba #chceto:
-
Nagradzam się za cały cudowny tydzień oraz rozkosze poranka. Snuję się, czytam i staram się nie myśleć o tym, o czym kiedyś powinnam. Oh well.
-
[^kleene] Gdzie jak gdzie, ale w MOIM mieszkaniu, linia styku dwóch materiałów MUSI wypadać centralnie pod drzwiami. No mercy.
-
[^kleene] Po czym zrobiłam scenę fachowcom z powodu źle położonych płytek przy drzwiach. I wyszłam z domu.
-
W ramach śniadania podjęłam nierówną walkę z trawertynowym pyłem, który pokrywa dokładnie wszystko, równą warstwą.#remontzilla #wyraz oraz kiedy to się skończy?
-
Jutro. Pomyślę o tym wszystkim jutro.
-
-
Piątek, 18 maja 2012
-
Tydzień dobrych wiadomości. NOT. And counting.
-
-
Wtorek, 15 maja 2012
-
[^kleene] Jak zaraz położę się grzecznie do łóżka z książką i herbatą, to już nic głupiego mi się dzisiaj nie przytrafi, prawda drogie bravo?
-
#wktórym czteroletni synek sąsiadów włamał mi się do łazienki. Tzn włamał się do swojej, ale ja tam byłam. W negliżu. Daleko od ręcznika. A podobno spał!!!
-
L'Occitane mnie dzisiaj rozpieściło, głównie kąpielowo, a łazienki jak nie było, tak nie ma. #karma #wyraz oraz mam dobrych i cierpliwych sąsiadów, tak.
-
Droga zimna Zosiu, umówmy się, troszeczkę przeginasz pałę. Ile można dygotać w maju?!
-










