kleene

Imię i nazwisko
kleene
Lokalizacja
the heights. kind of wuthering.
WWW

  • Wtorek, 15 maja 2012

    • 22:56

      [^kleene] Jak zaraz położę się grzecznie do łóżka z książką i herbatą, to już nic głupiego mi się dzisiaj nie przytrafi, prawda drogie bravo?

    • 22:53

      #wktórym czteroletni synek sąsiadów włamał mi się do łazienki. Tzn włamał się do swojej, ale ja tam byłam. W negliżu. Daleko od ręcznika. A podobno spał!!!

    • 22:07

      L'Occitane mnie dzisiaj rozpieściło, głównie kąpielowo, a łazienki jak nie było, tak nie ma. #karma #wyraz oraz mam dobrych i cierpliwych sąsiadów, tak.

    • 22:02

      Droga zimna Zosiu, umówmy się, troszeczkę przeginasz pałę. Ile można dygotać w maju?!

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 23:19

      "Change… We don’t like it, we fear it. But we can’t stop it from coming. We either adapt to change, or we get left behind."

    • 17:36

      [^ensata] ja, poniekąd też ;)

    • 17:18

      [^ensata] #mamto przy czym wręcz przeciwnie, więc zazdrość oraz #wyraz

    • 15:58

      Obraziłam się na ten poniedziałek, zastrajkowałam i właśnie rozpoczynam wieczór przy akompaniamencie abruzzo. Ktoś dołączy?

    • 15:23

      [^cloudy] Tak, mniej więcej od godziny.

    • 15:20

      And the shit hits the fan once again.

    • 00:06

      Chichot + monolog Addison nt. "horny elevator" mnie złożył. #greysanatomy

  • Niedziela, 13 maja 2012

    • 22:13

      [^kleene] Oraz fantazjuję w temacie piekarnika. Jeszcze miesiąc i też będę miała.

      default picture
    • 22:07

      Trenuję siłę woli strugając parmezan. Za każdym razem zjadam połowę w trakcie.

  • Sobota, 12 maja 2012

    • 23:53

      Kto przyniósł sobie robotę na weekend i nie ma siły otworzyć pliku? Z piwem poszło dziwnie łatwiej.

    • 20:11

      Dzisiejszy wiewiór cmentarny.

      default picture
    • 14:05

      [^kleene] Prace w łazience przerwane wczoraj, bo fachowiec pojechał rodzić. Chyba muszę pilnie wyjść z domu i się napić.

    • 14:01

      Czy w tym domu będzie kiedyś normalnie? Salon. #remontzilla #turpizm

      default picture
  • Piątek, 11 maja 2012

    • 23:24

      To jedno spojrzenie i wiesz, że.

    • 00:08

      [^kleene] Key West, pięć lat temu o tej porze.

    • 00:05

      [^kleene] Oraz wtem! jak na złość, dostaję to:

      default picture
    • 00:04

      To ma być podobno najzimniejszy maj stulecia. Narazie się sprawdza. Dziękuje za uwagę.

  • Czwartek, 10 maja 2012

  • Wtorek, 8 maja 2012

    • 00:34

      Wróciłam i planuje kolejne wakacje. Cała reszta chwilowo mnie przerasta, a mieszkanie w szponach #remontzilla.

  • Poniedziałek, 7 maja 2012

    • 17:53

      [^alquana] Hate! Oraz łączę się w bólu.

    • 15:04

      [^beaulieu] plus wszystko!

    • 12:55

      [^kleene] Oraz kibice. Kibice są w tym kraju najważniejsi, pod każdym względem. Takie odniosłam wrażenie.

    • 12:54

      Sporadyczny i zwykle przelotny kontakt z polską telewizją zawsze powoduje u mnie taki sam stupor. Ale naprawdę??

    • 12:48

      [^laperla] jak najbardziej! Ja sobie wstawię remont ;)

    • 12:40

      [^kleene] Wczoraj po wylądowaniu - mżące plus 8. Na gołe nogi. Prawie się popłakałam.

    • 12:38

      [^kleene] Mam wrażenie, że ten weekend mi się przyśnił, bo oto jestem już w domu i mam bure plus 11 za oknem.

    • 12:37

      48h w kraju ojczystym, ze słońcem, kwitnącym bzem, długimi wieczorami w ogrodzie, z winem przy ksiezycu itd.

  • Piątek, 4 maja 2012

    • 04:05

      [^kleene] Tudzież początek dłuższego weekendu, z poniedzialkiem włącznie. Ziew.

    • 04:01

      Komu w drogę, temu, nie wiem, środek nocy?

  • Środa, 2 maja 2012

    • 23:51

      Żegnam się z wanną. Jutro już jej tu nie będzie. Oraz #remontzilla strikes back.

    • 10:22

      "Potrzebuję namiary na sir Eltona Johna" Srsly. Tak przed pierwszą kawą?

  • Wtorek, 1 maja 2012

  • Poniedziałek, 30 kwietnia 2012

    • 23:03

      [^kleene] Oh wait. Już pada. Nie szkodzi, jest dobrze.

    • 22:52

      Nie pada, mam wino i siedzę na zewnątrz.

  • Niedziela, 29 kwietnia 2012

    • 23:33

      Moje słabości i żelazna niekonsekwencja.

    • 22:33

      [^ensata] #chceto

    • 21:39

      Skończyło się samo bure za oknem.

      default picture
    • 19:50

      14 stopni, ale przestało lać. W samą porę, bo miałam wrażenie, że zaczynam już pleśnieć. Oraz foch ponieważ w piątek wybieram się do:

      default picture
  • Sobota, 28 kwietnia 2012

    • 18:52

      W związku z nastałą porą deszczową udaję się na wewnętrzną emigrację. Do odwołania.

    • 14:23

      [^kleene] Tak, pogodę też mam duńską, w sam raz.

    • 14:16

      Ryanair znów na mnie krzyczy: "Come to Denmark!" Od ostatniej wizyty minęły w końcu już cztery lata. #nostalgiotydziwko

  • Piątek, 27 kwietnia 2012